Gregory
Kociołkowy Piegusek

Dołączył: 20 Lip 2005 |
Posty: 2070 |
Przeczytał: 0 tematów
|
Ostrzeżeń: 1/3
|
Skąd: ze Szmaragdowego Grodu |
|
 |
Wysłany: Wto 9:39, 28 Sie 2007 |
|
 |
|
 |
 |
Też z tym miałem problemy, ale to chodzi chyba o to, że ją zaatakowali bo jest dziwaczką.
Co do samej książki: rozdział "Opowieść Księcia" i poprzedzająca go wyżej wspomniana scena patrzenia w oczy to chyba najsmutniejsze momenty całej sagi... ryczałem potwornie.
Wzruszająca była scena śmierci Zgredka i kopania grobu ("Tu leży Zgredek, wolny skrzat"), śmierć Freda - to było okrutne, rozdzielenie bliźniaków , Harry przy grobie rodziców (zdania na grobach Potterów i Kendry oraz Ariany Dumbledore to ponoć cytaty z Biblii) i oczywiście Harry idący do Voldemorta w lesie, rozmawiający z rodzicami, Syriuszem, Lupinem przy pomocy Ressurection Stone. I oczywiście śmierć Lupina i Tonks (swoją drogą ciekawe, że wszyscy Huncwoci ginęli w kolejności odwrotnej napisu na mapie Huncwotów - Lunatyk, Glizdogon, Łapa i Rogacz) - to są te dwie osoby zabite zamiast innej - Artura Weasleya.
Zaskoczyło mnie "NOT MY DAUGHTR, YOU BITCH!" w wykonaniu Molly Weasley - ciekawe jak to Polkowski przetłumaczy... pewnie "wstętna kobieta" albo "flądra"
Świetna była końcowa wymiana zdań Harry'ego i Voldemorta i dokończenie ich pojedynku z "Czary Ognia".
Podobała mi się psychologia postaci - Harry dojrzał i to bardzo, Ron też miał mocny test charakteru w postaci ucieczki i też dojrzał po niej. Voldemort jako znerwicowany arogant też mi się podobał, jego upadek był kwestią czasu i oczywiście Malfoyowie mający wszystkich gdzieś z wyjątkiem siebie.
Zdenerwowalo mnie lekkie zerżnięcie z "Wladcy Pierścieni" w postaci zawieszonego na szyi horkruksa, który sprawiał zły humor i dwa durne rozwiązania fabularne - Hermiona przyzywająca księgi z horkruksami z gabinetu Dumbledore'a i Rona imitującego dźwięki języka wężow w celu otworzenia Komnaty Tajemnic (!) - to mnie dobiło, już nie mogła Rowling po prostu kazać bohaterom rucić czarkę w piekielny ogień?
Coś później dopiszę jak mnie jakaś myśl natchnie.
|